To nie jest oficjalna strona Jakuba Błaszczykowskiego. Zachęcamy do regularnego odwiedzania oficjalnej strony Kuby: kubablaszczykowski.com, a także śledzenia jego profili w mediach społecznościowych: Facebook, Twitter, Instagram.

Poważna kontuzja kolana w 2014 r.

Początek roku 2014 był pechowy dla piłkarza Borussi Dortmund. Jakub Błaszczykowski już w czwartej minucie spotkania swojego klubu z Augsburgiem, rozgrywanego 25 stycznia 2014 roku, starł się z przeciwnikiem i przypłacił to bolesnym urazem. Polak leżąc na murawie złapał się za kolano i ostatecznie musiał opuścić plac gry. Zmienił go Pierre-Emerick Aubameyang.

Pierwsze doniesienia, jeszcze w trakcie trwania pojedynku, były bardzo niepokojące. Klub poinformował, że najprawdopodobniej Kuba Błaszczykowski zerwał przednie więzadła krzyżowe w kolanie, co oznaczałoby długą przerwę i najprawdopodobniej koniec ligowego sezonu dla skrzydłowego Reprezentacji Polski. Uraz w najlepszym wypadku oznaczał pół roku bez gry – taką diagnozę na gorąco wydawali specjaliści.

Od razu po zakończonym meczu wsparcie Błaszczykowskiemu okazywał Jurgen Klopp, który wyraził nadzieję, że kontuzja nie będzie jednak tak dotkliwa jak wskazywałyby na to przypuszczenia. Życzenia trenera niestety się nie potwierdziły, a wstępną diagnozę potwierdziły późniejsze badania. Błaszczykowski do końca sezonu nie zagrał już w barwach Borussi Dortmund, opuścił także kilka spotkań drużyny narodowej. Co więcej, kontuzja wykluczyła Kubę Błaszczykowskiego także z pierwszej części kolejnego sezonu.

Jeszcze pod koniec stycznia 2014 roku Jakub Błaszczykowski przeszedł operację, która – jak informował sam zawodnik – zakończyła się sukcesem. O tym jak poważna to kontuzja mówił m.in. lekarz Reprezentacji Polski, Jacek Jaroszewski. Specjalista informował, że problem z przednimi więzadłami w kolanie jest taki, że nie zrastają się one i zazwyczaj operacja polega na wszczepieniu nowego w miejsce usuniętego wcześniej, uszkodzonego elementu. Tak skomplikowany zabieg sprawia, że powrót do sprawności wymaga czasu.

Proces rehabilitacji tak naprawdę wymagał od Błaszczykowskiego nauczenia się wszystkiego od zera. Początkowo wyzwaniem przy takiej kontuzji jest samo chodzenie i łapanie stabilizacji, co w kontekście rywalizacji na boisku jest bardzo odległym etapem dojścia do pełni sprawności. Jakub Błaszczykowski wiedział, że w tym przypadku nie warto się spieszyć.

Z początku Błaszczykowski spędzał po kilka godzin dziennie na siłowni, gdzie przede wszystkim odbudowywał formę jazdą na rowerze. Dopiero z czasem mógł wrócić do treningów biegowych. Jak podkreślali koledzy Błaszczykowskiego z klubu i Reprezentacji Polski – Kuba robi wszystko by wrócić do pełnej sprawności i daje z siebie wszystko podczas rehabilitacji.

Proces powrotu do pełnego treningu zajął Kubie Błaszczykowskiemu blisko siedem miesięcy. Niestety, pech nie chciał odpuszczać i po zakończeniu rehabilitacji zerwanego więzadła, przytrafił się uraz mięśnia czworogłowego. Ten wykluczył Błaszczykowskiego na kilka kolejnych tygodni, a ostatecznie Polak do gry wrócił dopiero pod koniec roku.