Logo

Facebook Instagram

Zwycięstwo wielkiej wagi

27 mar 2017

Jakub Błaszczykowski po raz 90 założył koszulkę z orłem na piersi. Nasza reprezentacja pokonała Czarnogórę w eliminacyjnym meczu 2:1 (1:0).

Zwycięstwo wielkiej wagi

Podopieczni selekcjonera Adama Nawałki wykonali zadanie i poczynili ogromny krok w stronę awansu na rosyjski mundial. Zgodnie z przewidywaniami mecz w Podgoricy był bardzo trudny, a zwycięstwo trzeba było dosłownie wyszarpać. Ostatecznie jednak Polacy wracają z kompletem punktów i w dobrych humorach mogą wyczekiwać kolejnych meczów.

Spotkanie od pierwszego gwizdka było dość wyrównane o każda z drużyn stworzyła sobie groźne sytuacje. Na pierwsze trafienie kibice musieli poczekać do 40 minuty, kiedy przed polem karnym faulowany był Robert Lewandowski. Sam poszkodowany ustawił piłkę i precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Mladena Božovića. Z jednobramkowym prowadzeniem Polacy zakończyli pierwszą część meczu.

Poza jedną akcją Czarnogórcy nie byli w stanie przenieść akcji na dłużej pod pole karne Fabiańskiego. Niespecjalnie im na tym zależało, brakowało ich akcjom składności, a w środku pola szybsi i bardziej agresywni byli Polacy. Niestety wrócił problem biało-czerwonych – rozprężenie. Nastąpiło ono po dwóch niewykorzystanych sytuacjach Lewandowskiego. Takich, gdy wydawało się, że bramka paść musi. Gospodarze wyratowali się i odpowiedzieli.

Odpowiedzieli skutecznie, a Polakom sytuacja wymknęła się spod kontroli. Pozwolili zepchnąć się pod własną bramkę, a potem nie zareagowali przy dośrodkowaniu – dwóch wbiegających rywali było na spalonym, ale ten trzeci, Stefan Mugosa, już nie i to on pokonał Fabiańskiego. To nie był koniec złych informacji: gospodarze atakowali, polski golkiper wypuścił piłkę przy kolejnej wrzutce, a Glik po przepychance obejrzał żółtą kartkę i nie zagra z Rumunią. Polacy bardzo potrzebowali nowego impulsu, uspokojenia nerwów i ataków.

Adam Nawałka posłał na boisko Łukasza Teodorczyka i już samo pojawienie się drugiego napastnika zepchnęło rywali do głębokiej defensywy. A za rozegranie wziął się Piotr Zieliński, cierpliwie tkając akcję w po 80. minucie – od lewej do prawej i tak kilka razy. W końcu tak rozprowadził ich swoją cierpliwą grą, że z prawej strony mógł za linię obrony wbiec Łukasz Piszczek. Biegł na długie, górne podanie, wydawało się, że bramkarz zdąży a obrońca z trudnej sytuacji niewiele zrobi. Ale uderzył nad Bożoviciem i to tak precyzyjnie, że piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.  

26 marca 2017, 20:45 – Podgorica

Czarnogóra – Polska 1:2 (0:1)

Bramki: Stefan Mugoša 63 – Robert Lewandowski 40, Łukasz Piszczek 82

Czarnogóra: 1. Mladen Božović - 23. Adam Marušić (90, 9. Mirko Vučinić), 15. Stefan Savić, 2. Aleksandar Šofranac, 22. Filip Stojković - 16. Damir Kojašević (81, 20. Mirko Ivanić), 19. Aleksandar Šćekić (86, 14. Luka Đorđević), 4. Nikola Vukčević, 10. Stefan Mugoša, 7. Marko Vešović - 11. Fatos Bećiraj.

Polska: 22. Łukasz Fabiański - 20. Łukasz Piszczek, 15. Kamil Glik, 2. Michał Pazdan, 3. Artur Jędrzejczyk - 16. Jakub Błaszczykowski, 5. Krzysztof Mączyński (90, 4. Thiago Cionek), 8. Karol Linetty (78, 14. Łukasz Teodorczyk), 19. Piotr Zieliński, 11. Kamil Grosicki (90, 17. Sławomir Peszko) - 9. Robert Lewandowski.

Żółte kartki: Savić, Mugoša, Vešović, Šofranac - Glik.

Sędziował: Viktor Kassai (Węgry).

Łączy nas Piłka


Podziel się